Prawo dziecka do radości

09-02-2015


W zdrowej rodzinie narodziny dziecka są bardzo radosnym wydarzeniem. Pierwsze fotografie krążą wśród bliskich, których jeszcze nie dopuszcza się do kontaktu z położnicą i noworodkiem. Potem radość bezpośrednich spotkań, radość obserwowania rozwoju dziecka. Ta radość towarzyszy dziecku, jego kolejnym osiągnięciom rozwojowym: już uśmiecha się, już sięga, już chce siadać, już bazgrze kredką po papierze... Radość bliskich udziela się dziecku, które zaczyna cieszyć się swymi sukcesami rozwojowymi, swoimi z czasem coraz większymi kompetencjami, coraz większą samodzielnością.

Starannie wychowywane dziecko dostaje zabawki dostosowane do poziomu rozwojowego. Zabawa zabawkami jest radością – dziecko dokonuje zmian w otoczeniu, ustawiając wieże z klocków, lepiąc, rysując itp.

Już kilkuletnie dziecko lubi przebywać w grupie rówieśniczej. Wspólna zabawa, wspólna gra sportowa, wspólne dobrze zorganizowane działanie są źródłem zdrowej radości i cennym etapem wychowania społecznego. Rozpoczęcie nauki w przedszkolu, potem w szkole zaspakaja istotną potrzebę bycia w grupie rówieśniczej. Poszerza środowisko, w którym funkcjonuje dziecko. Jeżeli dziecko rozwija się prawidłowo, to w gromadzie uczy się nie tylko osiągania sukcesów, ale i ponoszenia porażek, wyciągania z porażek wniosków mobilizujących, a nie deprymujących. Zdrowa proporcja sukcesów i porażek pozwala zachować optymizm i chęć do wysiłku. Radością dziecka i rodziny są kolejne pozytywnie ukończone etapy edukacyjne, aż po zdobycie zawodu i pracy zgodnej z wykształceniem i zainteresowaniami.

Informacja o tym, że dziecko ma wzrok poważnie uszkodzony jest zawsze szokiem dla rodziców. Dobrze, jeśli rodzice otrzymają pomoc placówki wczesnego wspomagania rozwoju dziecka niewidomego. Gdy rodzice w pełni zaakceptują dziecko z jego uszkodzeniem wzroku, problemem pozostają reakcje szerszego otoczenia: „Znajomi składają nam wyrazy współczucia z powodu, że Piotruś nie widzi. A przecież Piotruś jest słońcem naszego domu”. Jeśli rodzice wychowają środowisko do akceptacji niewidomego, to dziecko wzrasta w środowisku przyjaznym, cieszącym się sukcesami na miarę możliwości dziecka. Wzrasta w atmosferze radości. Kontakty z dziećmi z rodziny i sąsiedztwa przeżywane w atmosferze akceptacji niewidomego dziecka mogą być dobrym, pozytywnym doświadczeniem.

Zabawki produkowane dla dzieci widzących są początkowo wystarczające dla dziecka niewidomego. Zabawki edukacyjne nie zawsze nadają się dla niego, ale staranni rodzice są w stanie uzupełnić braki własnymi pomysłami.

Przychodzi czas pójścia do przedszkola lub szkoły i tu muszą pojawić się trudności.

Przedszkoli i szkół dla dzieci niewidomych jest niewiele, tylko nieliczne dzieci mogą dojeżdżać na zajęcia i codziennie wracać do domu, do rodziców. Internat jest  rozwiązaniem koniecznym tylko wtedy, gdy dom nie jest w stanie zapewnić dziecku zaspokojenia podstawowych potrzeb bytowych, psychiczno-emocjonalnych lub rewalidacyjnych. Pozostaje przedszkole integracyjne lub ogólnie dostępne, czyli nauka i zabawa wspólnie z dziećmi widzącymi. To musi być bardzo trudne. Dziecku niewidomemu, tak jak każdemu dziecku, do prawidłowego rozwoju społecznego konieczna jest grupa rówieśnicza dzieci na tym samym poziomie rozwoju, posługujących się tym samym językiem. Językiem słów, ale nie niedostępnym dziecku językiem mimiki i gestów. Dzieci widzące nawiązują najpierw kontakt wzrokowy – mimiką i gestami, dopiero później kontakt słowny. Dziecku niewidomemu grozi samotność w tłumie – najbardziej niszcząca psychicznie sytuacja. Trzeba wiele starannego wysiłku pedagogicznego, by niewidome dziecko nie pozostało samotne w grupie, która pozostawi je na uboczu po nieudanych próbach nawiązania naturalnego kontaktu drogą dla widzącego dziecka naturalną. W zabawach ruchowych dzieci posługują się w naturalny sposób gestem. Trzeba wielkiej wyobraźni twórczej, by niewidome dziecko włączyć do zabawy ruchowej tak, by nie było kłopotliwym balastem dla widzących.

Zajęcia edukacyjne w przedszkolu ogólnodostępnym zaplanowane są dla dzieci posługujących się wzrokiem jako podstawowym zmysłem. Adaptacja zajęć, pomocy i metody to duże wyzwanie dla nauczyciela i rodziców. Jeśli brakuje prawidłowych metodycznie zajęć, to dziecko niewidome marnuje czas potrzebny na rozwój. I obniża poziom swego startu do szkoły! Czy polskie przedszkole jest dostatecznie przygotowane do podjęcia tego wyzwania? Czy niewidome dziecko będzie w przedszkolu rozwijać się i cieszyć swymi sukcesami rozwojowymi, czy będzie spędzać czas w smutku, izolowane od grupy, na zajęciach organizowanych tylko dla zabicia czasu?

A w szkole?

Niewidome dziecko uczy się poznawania rzeczywistości materialnej tymi zmysłami, które posiada. Otrzymuje znacznie mniej bezpośrednich informacji z otoczenia niż dzieci pełnosprawne.

Proces poznawania bezwzrokowego jest powolniejszy i bardziej pracochłonny niż poznawanie z udziałem wzroku. Dziecko musi włożyć znacznie więcej wysiłku, by korzystając z posiadanych zmysłów zbudować ze swoich spostrzeżeń poprawne wyobrażenia otaczających przedmiotów, relacji i zjawisk, by następnie tworzyć z nich pojęcia abstrakcyjne. Na zdobycie realnej wiedzy o otoczeniu niewidome dziecko potrzebuje znacznie więcej czasu niż dziecko widzące.  

Nawet dzieci niewidome wcześnie i starannie rewalidowane wchodzą w wiek szkolny z nieuniknionym opóźnieniem rozwojowym w sferze poznania otoczenia przyrodniczego, społecznego i technicznego, w sferze rozumienia słów, którymi o tym otoczeniu mówimy do dziecka. Tak zwane wyobrażenia zastępcze, surogatowe, powinny obejmować tylko treści wzrokowe, niedostępne poznaniu zmysłowemu niewidomego. W rzeczywistości niewidome dziecko wyobraża sobie nieprawidłowo wiele rzeczy, które są dla niego dostępne, tylko dlatego, że jeszcze nie miało z nimi kontaktu. Rozumie wiele słów inaczej niż widzący, bo rozumie je w świetle swoich ubogich doświadczeń i obserwacji.

Dziecko niewidome nieobciążone dodatkowymi brakami ma prawo i powinno realizować ogólnie obowiązujący program nauczania. W toku realizacji tego programu należy jednak przewidzieć czas na rewalidację poznawczą – na kontrolę i uzupełnienie w miarę potrzeby wiedzy przyswajanej przez dziecko pełnosprawne na wcześniejszych etapach rozwoju. Kontrola taka i uzupełnianie powinno niejednokrotnie sięgać daleko wstecz, by wiedzę niewidomego dziecka oprzeć na konkretnych obserwacjach i wyobrażeniach, by nie wprowadzać dziecka w wiedzę werbalną, nie opierającą się na żadnych prawidłowych wyobrażeniach o rzeczy, lub opartą na wyobrażeniach fałszywych.

Problem braku czasu należy rozwiązywać przede wszystkim intensyfikując naukę szkolną – dziecko nie powinno spędzać czasu lekcyjnego na czekaniu, aż coś do niego dotrze. Konieczne jest również wydłużenie etapu nauczania początkowego i zapewnienie czasu na zajęcia rewalidacyjno-wyrównawcze.

Oczywiste jest, że nawet najbardziej zaangażowany nauczyciel nie jest w stanie dać do rąk niewidomemu dziecku wszystkiego, co oglądają widzący rówieśnicy. Tym bardziej nie będzie tego robił nauczyciel zaangażowany w typowy proces nauczania grupy/klasy dzieci widzących. A niewidomy uczeń powinien poznać bezpośrednio reprezentację rzeczywistości wystarczającą do zbudowania prawidłowych pojęć. Właściwe rozumienie pojęć otworzy umysł ucznia na rozumienie informacji słownej. Proces dydaktyczny powinien być nasycony obserwacją dotykiem, słuchem i pozostałymi zmysłami dziecka.

W klasie uczniów niewidomych można zorganizować proces dydaktyczny tak, by zapewnić wszystkim uczniom rzeczywisty postęp edukacyjny, a więc i świadomość sukcesu – radość z własnego rozwoju.

W klasie ogólnodostępnej proces dydaktyczny dostosowany jest do możliwości przeciętnego ucznia, a środki dydaktyczne dostosowane są do możliwości ucznia widzącego. Uczniowie przeżywają sukcesy, pokonując dobrze ustawione progi trudności. W zespole koleżeńskim uczniów równie lub podobnie niepełnosprawnych żadne dziecko nie czuje się inne. Wszyscy uczą się wiele od siebie nawzajem. Uczą się przede wszystkim koleżeństwa w zespole, w którym wszyscy mają podobne możliwości, trudności i zadania.

Niewidomy uczeń w klasie widzących musi uczyć się z innego elementarza niż koledzy. Do pisania musi używać innych narzędzi. Problemem rewalidacyjnym jest bowiem opanowanie innych niż u widzących technik pracy szkolnej. Uczeń widzący ma w toku nauczania szkolnego opanować pisanie długopisem i pracę z klawiaturą komputerową. Uczeń niewidomy powinien nauczyć się pisania na maszynie brajlowskiej oburącz i jedną ręką, pisania liter czarnodrukowych ołówkiem oraz pracy z komputerem ze zwykłą klawiaturą z akustycznym i z dotykowym odbieraniem informacji z komputera. Zakres nauczanych umiejętności manualno-technicznych jest więc istotnie większy i istotnie inny niż sprawności przyswajane uczniom widzącym. Osobnym problemem jest nauczanie grafiki w sposób odpowiedni dla ucznia niewidomego. Uczeń niewidomy nie korzysta, lub nie w pełni korzysta z ilustracji, filmów edukacyjnych. A więc proces dydaktyczny odpowiedni do potrzeb rozwojowych dziecka niewidomego powinien przebiegać inaczej niż proces dydaktyczny odpowiedni dla jego pełnosprawnych rówieśników.

Jak zorganizować proces dydaktyczny w klasie uczniów widzących, by nie zaniżając poziomu ich wiedzy dać niewidomemu dziecku szansę nadrobienia opóźnienia poznawczego i umożliwić mu pracę na poziomie klasy? Jak zapewnić realny sukces niewidomemu dziecku, które ma nikłe możliwości samodzielnego zdobycia takiego sukcesu?

Trudnym do rozwiązania pozostaje też problem rozwoju społecznego dziecka niewidomego w grupie widzących rówieśników.

W klasie uczniów niewidomych jednolity proces dydaktyczny sprzyja kształtowaniu się więzi koleżeńskich. Uczeń wielu rzeczy uczy się od kolegów szybciej niż od nauczyciela. Wspólne, dostosowane do możliwości uczniów zabawy ruchowe, wycieczki edukacyjne i rekreacyjne zwiększają zakres sytuacji społecznych pozwalających na rozwój społeczny każdego ucznia. Pomoc między uczniami opiera się na partnerskiej zasadzie pomocy wzajemnej. Nabyta w tym czasie umiejętność budowania więzi koleżeńskich/przyjacielskich w przyszłości zaowocuje autentyczną integracją w grupie osób widzących na dalszym etapie kształcenia, w pracy zawodowej, kontaktach sąsiedzkich …

Nauczanie indywidualne poza zespołem właściwej klasy w szkole ogólnodostępnej wyklucza dziecko z grupy rówieśniczej. Nauczyciel wspierający, stale towarzyszący dziecku w klasie ogólnodostępnej pomaga w procesie nauczania, ale izoluje dziecko od normalnych kontaktów koleżeńskich. Uczeń może w ten sposób zdobywać wiedzę szkolną, ale rozwój społeczny nie będzie przebiegać normalnie. Nauczyciel klasy w szkole ogólnodostępnej na ogół nie jest w stanie prowadzić równolegle dwu procesów dydaktycznych dla widzących i dla niewidomego i jeszcze troszczyć się o integrację społeczną niewidomego. Dziecko niewidome, nawet rozumiejąc zasady funkcjonowania grupy rówieśniczej, może samodzielnie nigdy nie osiągnąć statusu pełnoprawnego członka grupy. Sytuacja, która z założenia miała zbliżać, integrować, może w rzeczywistości okazać się sytuacją bolesnej izolacji. Ta sytuacja musi generować wewnętrzne napięcia mające przełożenie na bardzo niską efektywność nauczania i rewalidacji, a także prowadzić do kształcenia w uczniu postawy podopiecznego cierpliwie czekającego na pomoc, nie zaś człowieka twórczo rozwiązującego problemy.

Oprócz realizacji programu edukacyjnego i stworzenia niewidomemu dziecku odpowiednich warunków do rozwoju społecznego potrzebna jest mu również rewalidacja w zakresie nauki podstawowych czynności życiowych. Dziecko niewidome nie uczy się czynności drogą naśladowania osób z otoczenia. Potrzebna jest systematyczna nauka bezwzrokowego wykonywania czynności życia codziennego w zakresie zabawy, spożywania posiłków, higieny osobistej, troski o odzież, przygotowywania posiłków i innych czynności, które opanowują pełnosprawni rówieśnicy.

Poza indywidualnym wyrównywaniem deficytu umiejętności życiowych i pojęć przestrzennych konieczna jest nauka samodzielnego przemieszczania się prowadzona przez profesjonalistę – nauczyciela orientacji przestrzennej. Jeśli uczeń posiada choćby bardzo nikłą zdolność posługiwania się wzrokiem, to bardzo potrzebny jest profesjonalnie prowadzony trening widzenia.

Kilka lat nauki w klasie dzieci niewidomych może doprowadzić ucznia do osiągnięcia dojrzałości integracyjnej, wyrażającej się:

- w dziedzinie rozwoju intelektualnego uczeń powinien osiągnąć etap myślenia abstrakcyjnego,

- w dziedzinie rozwoju społecznego powinien umieć umiejętności życia koleżeńskiego przenieść do sytuacji w grupie/klasie uczniów pełnosprawnych,

- w dziedzinie podstawowych czynności życiowych i lokomocji powinien być samodzielny w przestrzeni budynku szkolnego i w drodze z domu do szkoły.

Uczeń w ten sposób dobrze przygotowany do integracji może podjąć naukę w klasie uczniów widzących. Będzie to nauka pełnowartościowa, jeśli uczeń otrzyma wsparcie w zakresie pomocy tyflotechnicznych potrzebnych do codziennej pracy szkolnej i odpowiednie dla niego pomoce tyflodydaktyczne. Będzie potrzebował pomocy metodycznej np. w zakresie notacji mat.-fiz.-chem., a także w umożliwieniu bezpośredniego poznania wielu zjawisk i przedmiotów.

Uczeń, którego w porę nauczono aktywnej postawy wobec trudności będzie cieszył się pokonywaniem ich, osiągniętą wiedzą i sukcesami. Będzie cieszył się koleżeńskim współżyciem z kolegami, którzy będą mu nieraz pomagali i którym on niejednokrotnie pomoże.

Wybór właściwej drogi kształcenia na każdym z kolejnych etapów edukacji jest więc warunkiem wychowania człowieka samodzielnego i szczęśliwego.

 

wróć