Integracja społeczna

10-11-2015

Tomasz Sękowski

Integracja społeczna osób niepełnosprawnych

Jakość życia i efekty kształcenia osób niepełnosprawnych są zbyt poważną sprawą, aby decyzje dotyczące edukacji i zatrudnienia tej grupy ludzi mogły być podejmowane w oparciu o inne niż naukowe, wzbogacone o wiedzę praktyków kryteria, a nade wszystko, analizę potrzeb i opinii samych zainteresowanych.

W pracach, w których prezentowałem wyniki moich badań dotyczących związku nasilenia wybranych cech osobowości i temperamentu osób niewidomych oraz warunków środowiska ich zatrudnienia zwracałem uwagę na fakt, że pedagog specjalny pomagający niepełnosprawnej osobie w wyborze kierunku kształcenia czy pracy powinien uwzględniać preferencje kandydata wynikające z jego indywidualnych predyspozycji, potrzeb, możliwości, filozofii celów życiowych i aktualnego stanu psychofizycznego. Bardzo ważnym czynnikiem jest również kontekst środowiska kształcenia lub zatrudnienia osoby niepełnosprawnej. Ów kontekst badacze problemu funkcjonowania uczniów i w ogóle osób niepełnosprawnych rozpatrują w różnych aspektach wpływu środowiska kształcenia i pracy na formowanie osobowości, efektywność działania, funkcjonowanie społeczne i komfort życia (np. Berger, Luckmann (1966); Domachowski (2000); Dudzikowa (2001); Dykcik (2002); Górniewicz (2002); Krause (2000); Rożnowski i in. (2006); Sękowska (2001); Sękowski (1998, 2000, 2001).

Jednak dosyć często daje się słyszeć głosy osób uważających, że istnienie szkół specjalnych i zakładów pracy chronionej zaprzecza idei integracji. Wynika to z niezrozumienia filozofii stojącej u jej podstaw i z trudności we właściwym zrozumieniu jej istoty. Uważam, że najwyższy czas podjąć dyskusję z tym przekonaniem, gdyż jest ono konsekwencją przyjętego sposobu myślenia opartego na błędnych przesłankach.

Fundamentem prawdziwie humanistycznego spojrzenia na zagadnienie integracji jest uznanie człowieka, jego godności i wolności za najwyższą wartość. Wolność jednostki może być ograniczona jedynie koniecznością przestrzegania prawa do wolności innych ludzi. Tylko wtedy, gdy jednostki i grupy mniejszościowe mają prawo do decydowania o sobie i swoim życiu, możemy mówić o rzeczywistej demokracji. Czy mamy zatem prawo zabronić osobie niepełnosprawnej poszukującej pracy lub uczniowi z niepełnosprawnością i jego rodzicom wybrać takie środowisko zatrudnienia czy nauki, które odpowiada jego potrzebom, możliwościom, planom i preferencjom?

Prawa osób niepełnosprawnych do podejmowania nauki jak również pracy w wybranym, najlepszym dla siebie środowisku, zagwarantowane są w wielu dokumentach międzynarodowej i krajowej rangi. W Konstytucji RP w art.65 ust.1 czytamy: „Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy…”. Z kolei w Kodeksie Pracy w rozdziale III art.10, zatytułowanym „Podstawowe zasady prawa pracy”, znajduje się następujące sformułowanie: „Każdy ma prawo do swobodnie wybranej pracy…”.

W Uchwale Sejmu RP z 1997 r. – Karta Praw Osób Niepełnosprawnych w paragrafie 1 pkt. 4 czytamy: „Sejm stwierdza, iż oznacza to w szczególności prawo osób niepełnosprawnych do: nauki w szkołach wspólnie ze swymi pełnosprawnymi rówieśnikami jak również do korzystania ze szkolnictwa specjalnego lub edukacji indywidualnej”.

Sposób rozumienia idei integracji zwolenników likwidacji szkół specjalnych i zakładów pracy chronionej, doprowadza do ograniczania praw obywatelskich osób z niepełnosprawnością i braku ich równouprawnienia z osobami pełnosprawnymi. Paradoksalnie, walcząc o to, czego skutkiem będzie uniemożliwienie wyboru środowiska kształcenia oraz pracy, osoby te walczą o nową segregację ludzi niepełnosprawnych. Nie można społeczeństwa dzielić na tych, którzy mają prawo do swobodnego wyboru miejsca nauki i pracy i tych, którzy go nie mają. Podstawowe prawa obywatelskie obejmują przecież wszystkich obywateli.

Wydaje się, że opinia o konieczności likwidacji szkół specjalnych i zakładów pracy chronionej wynikać może z dychotomicznej wizji tego zagadnienia i wykluczenia współistnienia różnorodnych wyborów. Nikt z nas wszakże nie chce, aby osoby niepełnosprawne w demokratycznym państwie w XXI wieku zostały pozbawione prawa decydowania o sobie.

Na szczęście środowisko osób niepełnosprawnych coraz mocniej występuje jako podmiot w dyskusji nad kształtem integracji i wzbogaca ją o materiał o wartości nie do przecenienia. Oczywiście spotykamy bardzo różnorodne opinie i preferencje: od takiej, że ktoś nie wyobraża sobie, aby mógł dobrze się czuć, będąc zatrudnionym w zakładzie pracy chronionej, do takiej, że tylko tego typu zakład pracy, na przykład spółdzielnia socjalna (coraz popularniejsza forma w Europie) jest miejscem, gdzie osoba niepełnosprawna może się  realizować.

Istota integracji polega na możliwości wspólnego uczestnictwa i kreowania przez osoby pełnosprawne i niepełnosprawne maksymalnej ilości obszarów życia. Uważam, że nasze działania winny skupiać się na tworzeniu warunków do jak najpełniejszej realizacji różnorodnych form pracy i kształcenia, aby osoby niepełnosprawne miały możliwości wybrać te, które im najbardziej odpowiadają.

Definicja pedagogiki specjalnej, od czasów aktywności naukowej twórczyni polskiej pedagogiki specjalnej, profesor Marii Grzegorzewskiej, uległa poszerzeniu. Nic dziwnego, bo przecież ta wybitna postać tworzyła i pracowała na początku XX stulecia. Aktualnie, za prof. Zofią Sękowską (2001), pedagogikę specjalną rozumie się nie tylko jako teorię wychowania i nauczania w szkolnictwie specjalnym, ale wskazuje się, iż jest „…teorią i praktyką kształcenia specjalnego, a więc rehabilitacji i resocjalizacji prowadzonej w różnych formach organizacyjnych, w tym także ogólnodostępnym szkolnictwie publicznym”. I dalej: „To rozszerzenie problematyki pedagogiki specjalnej, wiąże się ściśle z ideą integracji jednostek odchylonych od normy rozwojowej z całym społeczeństwem, uzasadnionej względami merytorycznymi i humanistycznymi”.

Problem przygotowania do dalszej nauki dzieci niewidomych, z niepełnosprawnością słuchu czy intelektualną (zwłaszcza w głębszym stopniu) jest bardzo złożony i wymaga subtelnych badań i analiz, a przede wszystkim wrażliwości i umiejętności dostrzeżenia możliwości, potrzeb i preferencji samych zainteresowanych. Nie mniej istotne są tu warunki, a szczególnie przygotowanie kadry, liczebność klas, możliwości zapewnienia nauczycieli wspomagających, pomocy dydaktycznych oraz poziom świadomości otoczenia społecznego. Obecnie wydaje się, że tylko szkoła specjalna może zapewnić, np. uczniowi niesłyszącemu program rozwoju kompetencji językowej oraz nauczycieli, którzy władają manualnymi systemami wspomagania rozwoju mowy i języka, możliwość korzystania przez dziecko ze specjalnie opracowywanych i bogato ilustrowanych słowników oraz specjalnych programów multimedialnych czy systemu FM. Miałoby to umożliwić dziecku niesłyszącemu odbiór przez indywidualny aparat słuchowy wzmocnionych dźwięków mowy nauczyciela i innych uczniów w klasie, itd.

Wszyscy mamy nadzieję, że pomoce i udogodnienia niezbędne do zgodnego z najlepszą wiedzą pedagogiczną nauczania uczniów niepełnosprawnych, których dziś niejednokrotnie brak w szkołach masowych, kiedyś będą dostępne wszędzie tam, gdzie tacy uczniowie zdecydują się kształcić. Niestety, na razie jest to tylko pobożne życzenie, a na jego spełnienie musimy zapewne jeszcze poczekać. Przyczyny finansowe wynikające z możliwości budżetowych odgrywają tu istotną rolę.

Uczniowie niepełnosprawni i ich rodzice wybierający szkołę specjalną jako lepsze miejsce edukacji i wychowania, uważają, że szkoła masowa nie jest w stanie umożliwić im tak dobrych warunków do nauki jak szkoła specjalna. Najczęściej słyszy się takie argumenty jak: odpowiednie kwalifikacje personelu pedagogicznego oraz możliwość i umiejętność stosowania właściwych metod i środków. Nauczyciel pracujący z uczniami pełnosprawnymi, stanowiącymi większość w grupie, nie jest w stanie znaleźć wystarczającej ilości czasu i energii, aby zastosować odpowiednią metodykę dla ucznia z niepełnosprawnością.

Zdarza się, że uczeń niepełnosprawny wraz z rodzicami decyduje się na początku swojej kariery szkolnej na podjęcie nauki w szkole masowej, jednak po kilku miesiącach czy nawet latach okazuje się, że w szkole tej nie robi oczekiwanych postępów, nie może się w niej odnaleźć i dopiero wtedy trafia do szkoły specjalnej.

Rodzice i dzieci z niepełnosprawnością, także wielu nauczycieli, zwracają uwagę na fakt, że niektórzy uczniowie z niepełnosprawnością wzroku, słuchu, czy intelektualną bardzo przeżywają sytuacje, w których pomimo ogromnego wkładu pracy, niewspółmiernie większego niż nakład pracy ich pełnosprawnych kolegów, najczęściej z powodu skutków niepełnosprawności nie osiągają takich samych rezultatów. Jest to szczególnie częste w przypadku dzieci z upośledzeniem umysłowym i niesłyszących, ale nierzadko skarżą się na to również dzieci niewidome.

Niektórzy uczniowie pełnosprawni, niekiedy z powodu różnych frustracji, czasem złych wzorców i uprzedzeń lub innych przyczyn, potrafią dokuczać niepełnosprawnemu uczniowi, nie zdając sobie w pełni sprawy z konsekwencji i krzywdy, którą wyrządzają. Dla niektórych rodziców i dzieci wybierających naukę w szkole specjalnej, obawa przed takimi przykrymi doświadczeniami bywa ważnym argumentem. Często łączy się to z przekonaniem, że potrzeba jeszcze trochę czasu na zmianę mentalności społeczeństwa.

Pragnę jeszcze podjąć polemikę z opinią, że badania nad efektami kształcenia i w ogóle nad wpływem szkolnictwa specjalnego i zakładów pracy chronionej na kształtowanie osobowości osób niepełnosprawnych są niewłaściwe. Według zwolenników takiego poglądu, nawet, jeżeli takie badania ukazują pozytywne efekty, to świadczą o niezrozumieniu idei integracji.

Zdarza się nawet, że ludzie dbający o możliwość dokonania wyboru przez osoby niepełnosprawne, które nie podporządkowują się jedynej właściwej wykładni, oskarżane są o motywy egoistyczne. Proponuję, aby nie traktować tego poważnie i przejść ponad tym, gdyż taki argument nie ma żadnej wartości merytorycznej i ma jedynie charakter nieuprawnionej insynuacji.

Pedagodzy specjalni i przedstawiciele innych dyscyplin, sprawdzając w naukowy sposób, czy kształcenie dzieci, młodzieży i dorosłych ludzi niepełnosprawnych w systemie szkolnictwa specjalnego przynosi pozytywne efekty w dziedzinie rozwoju wiedzy i procesów poznawczych, kształtowania osobowości oraz funkcjonowania społecznego i osobistego, przyczyniają się do poszerzenia naszej wiedzy o bardzo ważnym aspekcie rzeczywistości. Odpowiedź na pytanie, czy w szkole specjalnej lub w zakładzie pracy chronionej psychologiczne mechanizmy adaptacyjne umożliwiają rozwój potencjału tkwiącego w jednostce, której bardziej odpowiada takie środowisko, jest nie tylko istotnym problemem teoretycznym, ale także bazą poznawczą, umożliwiającą dokonywanie rzetelnych, mądrych wyborów, tak ważnych dla osób niepełnosprawnych.

Jeżeli nie godzimy się na odbieranie osobom niepełnosprawnym prawa do decydowania o sobie, to staje się oczywistym, że wartość prac badawczych pedagogów specjalnych, psychologów i przedstawicieli innych nauk służących poprawieniu efektów kształcenia w szkołach specjalnych i masowych jest nie do przecenienia.

Aby wybory te były demokratyczne i podejmowane w duchu humanistycznej troski o człowieka, wszyscy zajmujący się tymi zagadnieniami muszą wykazać się ogromną otwartością, wrażliwością i roztropnością.

 

 

 

 

wróć