ZIELONA SZKOŁA

03-06-2019

Spływ rzeką w kajaku, fot. archiwum szkoły
Spływ rzeką w kajaku, fot. archiwum szkoły

Nasi uczniowie ze starszych klas wyruszyli w poniedziałek na Zieloną Szkołę. W miarę możliwości technicznych (dostęp do internetu) postaramy się na bieżąco  wrzucać krótką fotorelację z pobytu. A oto kilka słów, które napisali z wczorajszego dnia;)
Hura!! Prawie jak na wakacjach! Dziś pierwszy dzień zielonej szkoły. Do Zwierzyńca dotarliśmy szybko i prawie bez zmęczenia naszym nowym busem. W drodze odwiedziliśmy Łańcut, zwiedziliśmy sale zamkowe i otoczenie zamku. U naszych przemiłych gospodarzy zostaliśmy przywitani pysznym obiadem. I jeszcze zdążyliśmy wybrać się na spacer po Zwierzyńcu.
Z niecierpliwością czekamy, co przyniesie nowy dzień...

Dzień drugi:
Nareszcie nadszedł dzień, na który wszyscy czekaliśmy Ruszamy na kajaki!!! Spływ Wieprzem to wspaniała zabawa. Pogoda dopisała, humory również.
Po wspaniałym obiedzie wybraliśmy się bryczką zaprzężoną w dwa koniki polskie do Florianki. Karmiliśmy koniki, a w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy Stawach Echo. Woda gorąca!!! Do kwatery wróciliśmy spacerem, przez park roztoczański.

Dzień trzeci:
Trzeci dzień obfitował w szereg atrakcji w wyniku głosowania wygrały kajaki ale tym razem pływanie kajakami  szło dużo lepiej. No i już bez emocji i lęku przed nieznanym odczuwaliśmy ogromną przyjemność z pływania. Pan Mirek chlapał nas wodą... Było cudownie!!!
Po przebraniu się ruszyliśmy do Krasnobrodu.
Tam też odmówiliśmy nabożeństwo czerwcowe, podziękowaliśmy za dotychczasową opiekę Matce Bożej Krasnobrodzkiej  w kaplicy zbudowanej na wodzie,... w miejscu, gdzie matka Boża objawiła się Jakubowi Ruszczycowi.
Przeszliśmy po dróżkach różańcowych podając nazwy tajemnic w odwrotnej kolejności - w końcu na tej zielonej szkole wszyscy są dorośli. Musi być trudniej )
Szumy nad Tanwią to następny punkt tego dnia, do którego szliśmy ekstremalną ścieżką nad brzegiem Tanwi. Nam niestraszne nawet roje komarów rzecznych.

Dzień czwarty:
Ruszamy do Ulika,naszej zaprzyjaźnionej pasieki. Pan Marian - właściciel pasieki ma niezwykłe widać układy, nie tylko z pszczołami, ale tez z przyrodą. Jak tam wszystko rośnie!!!! jak pachnie! i jak smakuje! Poznaliśmy różne, trochę inne niż u nas w górach rośliny. Pan Marian opowiedział nam o życiu pszczół. Przybliżył historię pszczelarstwa i ludzi mieszkających w okolicy Radecznicy. Spróbowaliśmy każdego rodzaju miodu. I również świetnie się bawiliśmy
W  czwartym dniu zielonej szkoły nasi uczniowie zawitali również do Żułowa.
W niezwykle malowniczym i spokojnym miejscu odwiedziliśmy nasze Siostry Franciszkanki prowadzące Dom Nadziei dla niewidomych kobiet. Po przywitaniu się z Siostrami s. Rufina oprowadziła nas po terenie Domu i opowiedziała o jego historii i dzisiejszym funkcjonowaniu. Widzieliśmy piękny budynek warsztatów - znajdujący się obecnie w remoncie. Byliśmy w pokoju i kaplicy, które w czasie wojny służyły ks. Stefanowi Wyszyńskiemu. Przyglądaliśmy się pracy pań na warsztatach. I zostaliśmy ugoszczeni pysznym obiadem. No i oczywiście spotkaliśmy dwie nasze radosne absolwentki - Asię Łyś i Kasię Raczkowską z Mamą. Przekazujemy wszystkim gorące pozdrowienia Obie obiecały odwiedzić nas w Rabce. Będziemy czekać !!!
Bardzo gorąco Siostrom dziękujemy, że mogliśmy odwiedzić ich ciepły Dom.

Dzień piąty:
I stało się... dziś wszyscy mają kwaśne miny... To dzień wyjazdu i pożegnania z Roztoczem. Obiecaliśmy p. Jadzi, że będziemy o nich pamiętać i jeszcze na pewno ich odwiedzimy. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Radłowie, w domu naszej Angeliki. Serdecznie dziękujemy rodzicom, dziadkom i braciom Angeli za tak ciepłe i przepyszne ugoszczenie nas ...

A jeśli jesteście ciekawi, czy warto wybrać się na zieloną szkołę, to zapytajcie naszych uczniów o wrażenia. Powiem tylko, że nikt nie chciał wyjeżdżać i pytali, czy możemy wrócić w poniedziałek ) Pytani w drodze o to, co im się podobało, nie mogli się zdecydować i wymieniali prawie wszystkie atrakcje. No oczywiście u każdego pojawiły się: kajaki!! I pyszne jedzenie z mnóstwem warzyw i owoców. A gdybyście planując urlop, marzyli o pięknej pogodzie, to wiedzcie, że p. Jacek zawsze wybiera najlepszy termin.

 

wróć