Życie i twórczość Włodzimierza Dolańskiego


Włodzimierz Dolański (11 IX 1886 - 11 III 1973) był naukowcem, nauczycielem i pianistą. Urodził się w Rumunii, gdzie wraz z trojgiem rodzeństwa spędził dzieciństwo. Mając 10 lat uległ wypadkowi na skutek którego stracił wzrok i prawą rękę. Kształcił się w Instytucie Ciemnych we Lwowie. Po jego ukończeniu dawał koncerty pianistyczne (dostał stypendium królowej rumuńskiej). W wyniku urazu lewej ręki i wielu operacji porzucił karierę muzyczną i zajął się nauczaniem niewidomych. Skończył filozofię na Uniwersytecie Lwowskim. Pracował jako nauczyciel matematyki i muzyki w Zakładzie Ciemnych, którego był absolwentem. Kontynuował studia na paryskiej Sorbonie, kończąc ją w 1928 r. jako tyflopsycholog. Następnie zdobył tytuł magistra na Uniwersytecie Warszawskim. Jego prace naukowe przyczyniły się do uzyskania w 1931 roku tytułu doktorskiego z zakresu filozofii. Swoją pracę nauczycielską z niewidomymi kontynuował w Zakładzie dla Niewidomych w Laskach pod Warszawą, na terenie którego zamieszkał razem z żoną (tu również został pochowany). Uczestniczył w I Kongresie Niewidomych w Nowym Jorku z odczytem „ Przybory szkolne w nauczaniu dzieci niewidomych”. Popularyzował ideę warsztatów i miejsc pracy dla niewidomych. Zainicjował i współtworzył Polski Związek Pracowników Niewidomych Rzeczypospolitej Polskiej.


Napisał książkę Pt. „Czy istnieje zmysł przeszkód u niewidomych/”. Od 1926 roku wydawał i redagował czasopismo brajlowskie „Pochodnia”. Był twórcą hasła „Nic o nas bez nas” aktualnego dla środowiska osób niewidomych w Polsce do dziś. Swoją pracę naukową kontynuował w Państwowym Instytucie Pedagogiki Specjalnej w Warszawie oraz współpracując z Polską Akademia Nauk. W swoich pracach sportretował wybitne niewidome postacie: Hellenę Keller, Ludwika Vierne’a. Stworzył przegląd różnorodnych systemów pisma dla niewidomych.

W swoim ustnym testamencie dr Włodzimierz Dolański
przekazał swój wymarzony Domek Boży
na potrzeby dzieci głuchoniewidomych.

Czy o takiej decyzji zdecydowało zafascynowanie osobą głuchoniewidomej Helen Keller, którą spotkał osobiście, czy fakt, że jego siostra miała bardzo poważne problemy ze słuchem, czy też zajęcia prowadzone w Laskach z głuchoniewidomą Krystyną Hryszkiewicz, a może powód był całkiem inny…? Pewne jest jednak, że dla nas to zaszczyt, że spełniając wolę dr. Dolańskiego możemy użytkować jego dom – uczyć się tu, mieszkać i pracować. To też zobowiązanie do tego, aby to miejsce zawsze jak najlepiej służyło osobom głuchoniewidomym.

„Do późnej nocy nie nadchodził sen, więc sięgnął po plastelinę, przeznaczoną dla uczniów do zajęć geometrycznych i zaczął modelować własny przyszły dom. Widział go w otoczeniu ogrodu, z dużym salonem na parterze, wypełnionym od wschodu do zachodu promieniami słonecznymi, z sześcioma pokojami na piętrze, a w suterenie kuchnią, spiżarnia i pralnią.”
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
„Henryk Ruszczyc ukłonił się i zagadnął: mam dla państwa, jak sądzę, dobrą wiadomość. Byli blisko domu chłopców, w którym Dolańscy mieszkali kątem. Pani Wanda poprosiła, by zechciał na chwilę do nich wstąpić. Kiedy weszli do pokoju, Ruszczyc zauważył: macie tu państwo ciasno i niewygodnie, a parcela zarasta chwastami. Panie Włodzimierzu, mam wiadomość. Jest do nabycia tanio cegła na budowę domu. Ruszczyc nawet nie domyślał się, jakich dotknął strun duszy Dolańskiego. Tkwiące w nim od lat pragnienie postawienia domu było tak silne, że myśl o tym zawsze wywoływała przyspieszone bicie serca. Podszedł do półki, gdzie stał wymodelowany przez niego z plasteliny domek i postawił go na stole. Ruszczyc przyglądając się misternie wykonanemu modelowi powiedział z przekonaniem: kto ma w swej żarliwej wyobraźni taki dom, będzie go miał na ziemi laskowskiej.”
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
„W jakiś czas później na parceli Dolańskich uwijali się robotnicy, oczyszczając teren pod budowę. Przed przystąpieniem do kopania fundamentów fachowcy nie bardzo wierzyli, że plan domu dokładnie przemyślał ociemniały i jednoręki człowiek, że tak dokładnie wszystko wyliczył. Niejeden inżynier mógłby pozazdrościć.”
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
„Dużym świętem dla Dolańskich był dzień, w którym matka Czacka przybyła na parcelę, by pierwszą cegłę położyć, jako kamień węgielny pod ich, jak go nazwała, Domek Boży.”
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
„W grudniu 1933 roku, zmęczeni, nareszcie mogli przeprowadzić się do swojego domu, choć jeszcze niedostatecznie wyposażonego. Z radości płakali. Na uroczyste poświęcenie domu zaprosili przyjaciół, by dzielili ich szczęście. Willowy domek państwa Dolańskich, stojący właściwie na pograniczu Lasek i Izabelina, skupiał uwagę przechodniów charakterystyczną architekturą.”
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Fragmenty biografii Włodzimierza Dolańskiego „Dłoń na dźwiękach” Michała Kaziowa

Tekst: Paulina Brzezińska

Slajdy: Małgorzata Benisz