Szkoły Ponadgimnazjalne

www.niewidomionline.pl

Życie gimnazjalisty pod koniec trzeciej klasy nie jest lekkie. Trzeba wybierać szkołę, a czasu coraz mniej. Po głowie biegają najróżniejsze pomysły, marzenia i kalkulacje, i jak tu z tego poskładać sensowną decyzję? Ale nie należy wpadać w panikę, najważniejsze, to zobaczyć, jakie mamy możliwości.

Idziemy do Jabłonek pod wodzą pani Anny Nowakowskiej, wychowawczyni jednej z klas. Na końcu starego sadu, obok Internatu dla Chłopców mieści się cały zespół laskowskich szkół ponadgimnazjalnych – liceum, technika, szkoły zawodowe i policealne.

Niezbędny zawód

Zaczynamy od komputerów, dokąd zaprasza nas pani Teresa Pacuła, szefowa pracowni. Nikogo nie trzeba przekonywać, że informatyk to zawód bardzo poszukiwany. Czego nie dotkniemy, to albo już jest podłączone do komputera, albo za chwilę będzie.

W Laskach mamy czteroletnie technikum informatyczne, które uczy między innymi naprawiania i składania komputerów, tworzenia aplikacji internetowych, budowania baz danych, a także wszystkiego, co jest związane z obsługą sieci, i oczywiście programowania. Gimnazjalistom, których bardziej pasjonuje praca związana ze sprzętem, można polecić inną ścieżkę zawodową – kończą liceum, a potem szkołę policealną kształcącą tyfloinformatyków, którzy w firmach zajmują się przygotowaniem stanowisk komputerowych dla osób niewidomych.
Ale jak informatyka to i matematyka, w technikum jest jej trochę więcej niż w liceum. Na pocieszenie – wszelkie braki z podstawówki i gimnazjum będzie można wyrównywać na specjalnie organizowanych zajęciach.

Bezcenna wrażliwość

Zmieniamy branżę, technikum masażu w Laskach ma swoją renomę.– Prawie się nie zdarza – mówi pani Jadwiga Szaniawska, nauczycielka anatomii – aby absolwenci naszej szkoły mieli problemy z pracą. Wieloletnie doświadczenia pokazują, że niewidomi masażyści mają niezwykłe umiejętności wyczuwania zmian chorobowych pod skórą, w czym przewyższają widzących kolegów. Czteroletnie technikum ma w programie wiele ciekawych przedmiotów. Masażyści muszą nie tylko doskonale znać anatomię i fizjologię, jednostki chorobowe, kinezyterapię i fizjoterapię, techniki masażu leczniczego, sportowego, ale także zdobyć solidne podstawy z psychologii, bo wiele chorób i dolegliwości to efekt stresu, depresji, lęków.

Tym, którzy zechcą założyć własną działalność przydadzą się podstawy przedsiębiorczości – jak zarejestrować firmę, płacić podatki czy rozmawiać z bankami.

Do masażu potrzeba troszkę siły i wytrzymałości, ale to też można z czasem nabyć, zajęć sportowych w szkole nie brakuje.

Wolniej, nie znaczy gorzej

Przed nami kolejny etap wyprawy do Jabłonek – rozmowa z panią dyrektor Agatą Kunicką. Szkoły w Laskach oferują zawody, które gimnazjalista może zdobywać dwiema różnymi ścieżkami: najpierw kończy technikum, w trakcie którego zdaje egzaminy zawodowe, i potem może pójść do pracy lub po zdaniu matury na studia. Program nauczania z przedmiotów ogólnokształcących jest taki sam jak w liceum.
Inna droga – najpierw uczeń kończy liceum, a potem szkołę policealną w wybranym kierunku zawodowym – masażu, informatyki, tyfloinformatyki, czy techniki biurowej. Warto rozważyć – mówi pani dyrektor – co, komu, bardziej odpowiada. Zdobywać wykształcenie ogólne i równolegle zawodowe, czy podzielić tę drogę na dwa etapy – co trwa o rok dłużej.
Nie należy traktować szkół zawodowych, jako ostateczności czy zamkniętej ścieżki – dla wielu mogą one być bardzo dobrym przygotowaniem do dalszego kształcenia w liceum czy technikum. Niektórzy uczniowie potrzebują więcej czasu, co nie oznacza, że osiągną gorsze efekty. Po ukończeniu szkoły w zakresie dziewiarstwa, tkactwa czy ślusarstwa można zdobywać te same uprawnienia masażysty czy technika informatyka na kursach zawodowych.

W czerwcu odbędą się sprawdziany kwalifikacyjne dla kandydatów, głównie z matematyki, których wyniki zostaną porównane z wynikami testów gimnazjalnych. Przy przyjmowaniu do szkoły będzie brane pod uwagę to, co wyjdzie lepiej. Dlatego nie należy się ich bać, to dodatkowa szansa dla wszystkich.

Powrót dziewiarstwa

Ostatni punkt programu – wizyta w pracowni dziewiarskiej. W naszych rękach pojawiają się szaliki, swetry czapki, rękawiczki. Miękkie, pięknie wykonane, w świetnym gatunku. Opowieści, że dziewiarstwo upada należy włożyć między bajki. Zewsząd dochodzą wieści, że właśnie się odradza w postaci małych zakładów rękodzielniczych, gdyż rośnie popyt na unikalne wyroby. Mamy dość masówki, koniec z anonimowością, chcemy wiedzieć, kto wykonał nasze odzienie. Druty, szydełka i krosna wracają do łask. Nowe tradycje, stare zawody.