Zasłużona emerytura Mercedesa

12-10-2017

Po 31 latach ciężkiej pracy, na zasłużoną emeryturę odchodzi samochód ciężarowy, który służył niewidomym dzieciom w Laskach. Mercedes-Benz przekazał nowego Sprintera 314.


- Pamiętam, jak przyjechał do nas ten mercedes w latach 80. Panowała jeszcze komuna, a tutaj nowiutkie auto zachodniej marki. Samochód przyjechał do nas zaplombowany. Od klamki do klamki, na około pojazdu było zamontowane zabezpieczenie. Musiała przyjechać służba celna i sprawdzić ten podejrzany prezent z zachodu – wspomina Włodzimierz Domański, kierowca od 1987 r. w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych w Laskach.


Stary samochód służył dzieciom 31 lat. Towarzyszył im podczas różnorakich wyjazdów; woził sprzęt biwakowy na letnie obozy, transportował tandemy rowerowe, by wychowankowie ośrodka mogli jeździć na wycieczki rowerowe, uczestniczył w licznych pielgrzymkach, pomagając dowieść namioty i ciężkie plecaki. Na co dzień był wykorzystywany do zaopatrywania placówek szkolnych w produkty, a internaty i kuchnie w wyżywienie. Był świadkiem dorastania kilku pokoleń wychowanków.


- Przez 30 lat jeździliśmy trzy razy w tygodniu po zaopatrzenie. Przywoziliśmy nim żywność dla dzieci. Samochód nie odpoczywał nawet w wakacje, podczas których służył jako przewoźnik bagażu – wspomina Jarosław Sikorski, kierowca od 1989 roku. – Nigdy nie popsuł się na trasie. Przejechałem nim pół miliona kilometrów – dodaje z sentymentem.


Firma Mercedes-Benz widząc ogromne zapotrzebowanie w Ośrodku Szkolno-Wychowaczym dla Dzieci Niewidomych w Laskach, postanowiła podarować nowy samochód ciężarowy (model Sprinter 314), który wyprodukowała specjalnie dla ośrodka. 

12 października 2017 roku odbyło się uroczyste przekazanie nowego samochodu Towarzystwu Opieki Nad Ociemniałymi w Laskach, w którym wzięli udział przedstawiciele Mercedesa-Benz m.in. prezes Christoph Ulrich Stemmer oraz reprezentacja TOnO: pan prezes Paweł Kacprzyk, s. Jeremia, dzieci z przedszkola, szkoły podstawowej, szkół ponadgimnazjalnych i szkoły św. Maksymiliana oraz kadra nauczycielska. Goście zostali oprowadzeni po szkole podstawowej i zapoznali się ze sposobem nauczenia niewidomych dzieci. Największe wrażenie wzbudził Kacper, który tłumaczył, jak korzysta z Internatu i dlaczego tradycyjna prędkość syntezatora mowy – Ivona jest dla niego za wolna.

- Dobrze mieć takich wieloletnich przyjaciół, którzy są gotowi do pomocy i wspierają nas w różnych akcjach. Jesteśmy bardzo wdzięczni – powiedział Paweł Kacprzyk, prezes Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi.

Weronika Kolczyńska, Fot. Weronika Kolczyńska

wróć